Prezydent za miliony dolarów

To wbrew pozorom nie będzie wpis dotyczący wydatków na kampanię wyborczą w Stanach Zjednoczonych, ale o tym jak te fundusze zdobywać. Zdobywać skutecznie, bo na tydzień przed wyborami Mitt Romney – kandydat Republikanów zebrał ponad 115 milionów USD na swoją kampanię, a urzędujący prezydent Barack Obama niespełna 100 milionów.

W tym momencie już nie chodzi o pieniądze, bo zarówno jeden, jak i drugi kandydat mają uzbierane takie kwoty, dzięki którym mogliby wykupić cały czas antenowy w najważniejszych stacjach i jeszcze sporo by im zostało. Tu chodzi o relacje budowane z potencjalnym wyborcą i zmobilizowanie go do walki o konkretny cel. Cel finansowy, pokazujący jednocześnie, że to opcja, która opowiada się za danym kandydatem prowadzi agresywną kampanię i bardziej wierzy w zwycięstwo.

Mail od prezydenta

Zwolennicy Obamy dostali maila: Drogi Mike. Nie chcę przegrać tych wyborów. (..) Nie chcę ich przegrać ze względu na to, co to może oznaczać dla kraju i rodzin z klasy średniej (..) To ostatnia chwila, żeby mieć na to wpływ – proszę, nie czekaj dłużej. Przelej 5 dolarów albo więcej na moje konto. Jeśli mnie wesprzesz, jeśli będziemy walczyć mocniej przez nadchodzące dwa tygodnie, naprawdę wierzę, że nie możemy tego przegrać. Barack Obama

Ta wiadomość, sprawdzona wielokrotnie na grupach focusowych rzeczywiście zachęca do działania i wspólnego zaangażowania się na ostatnim odcinku drogi do wyborów. Nie dość, że odbiorca czuje się doceniony osobiście – zwraca się do niego sam prezydent USA, to jeszcze przedstawia ideę, w którą obaj wierzą. Dodatkowo daje odbiorcy narzędzie, czyni go sprawcą pewnej zmiany, a co więcej – prosi o małą, ale konkretną kwotę. Taką jak wydaje się na hamburgera, albo piwo. Po prostu majstersztyk – wspomóż ideę, w którą wierzysz, tak drobną kwotą – a ona stanie się rzeczywistością.

I have a dream…, że któraś organizacja pozarządowa w Polsce, tak będzie się komunikować ze swoimi sympatykami.

7 milionów w 7 dni

Spektakularną akcję rozkręcili sztabowcy Mitta Romneya – chcieli zebrać 7 milionów dolarów w ciągu siedmiu dni. I udało im się to. Cel na który chcieli przeznaczyć środki był zdefiniowany bardzo ogólnie – informacje o republikańskim kandydacie mają dotrzeć do większej ilości wyborców w tzw. swing states – stanach decydujących o wynikach wyborów. Ale tak na prawdę, to nie przeznaczenie tych środków było najważniejsze. Tu chodziło o zjednoczenie ludzi wokół wyzwania, celu finansowego, który sobie postawiliśmy – my wyborcy. I go zrealizujemy i pokażemy, że wygramy i to i wybory.

Jedną z czynności, która na trwałe przykuwała mnie w tym czasie do ekranu komputera, to szybko zmieniające się cyfry na wielkim liczniku na stronie Romney’a.

Add Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *