Aż po grób?

Aż po grób?

Caritas Archidiecezji Krakowskiej w listopadzie zeszłego roku rozpoczęła kampanię „Zostaw po sobie wdzięczność”. Zachęcała do przekazywania darowizn i zapisów testamentowych na swoją rzecz. Propozycja może szokować, ale może przynieść też oczekiwane skutki. Czy jednak Caritas nie zabiera się do sprawy od końca?

Kampania, z którą można zapoznać się na specjalnej stronie: www.wdziecznosc.caritas.pl jest przemyślana pod względem funkcjonalności. Z Caritasem współpracuje stowarzyszenie prawników, którego członkowie nieodpłatnie mogą pomóc w formalnościami związanymi z przekazaniem darowizny bądź dokonaniem zapisu testamentowego.

Na stronie zamieszczone są również historie poprzednich donacji, jakie otrzymało Caritas i sposób ich wykorzystania. I to rzeczywiście jest chwalebne, budujące i godne poparcia.

Jednak w całej kampanii coś zgrzyta. Nie jest to chyba forma graficzna, z punktu widzenia współczesnych trendów dość przestarzała, nie jest to także wybór terminu (choć znajomego dziennikarza zaszokował wybór listopada).

Mam jednak wrażenie, że Caritas zabrało się do sprawy od końca. Dlaczego? Ponieważ w moim odczuciu poproszenie kogoś o zapis testamentowy na rzecz organizacji pozarządowej powinno być ukoronowaniem wieloletniej relacji z daną osobą, a nie jednorazową prośbą do osoby dotychczas niezaangażowanej w działania organizacji.

Zostawiając na boku działania Caritasu sądzę, że nie zapisałbym dorobku swojego życia żadnej organizacji, której działalności nie śledziłbym od kilku lat. Taka NGO musiałaby przedstawiać regularnie raporty i rozliczenia ze swojej działalności. Raz na rok ucieszyłbym się, by do mnie ktoś zadzwonił i zapewnił, że dobrze wykorzystuje moje pieniądze i zaufanie.

Nie należy tutaj zapominać o możliwych problemach związanych z chęcią obalenia testamentu przez zawiedzioną rodzinę, która może mieć pretensje do osoby dokonującej takiego zapisu, jak i wobec organizacji, która przyjęła taką darowiznę. Czym innym jest budowanie relacji nie tylko z daną osobą, ale także z jej rodziną i przygotowanie jej do takiej a nie innej decyzji.

Dlatego, aby prosić o zapis testamentowy najpierw trzeba mieć wieloletniego darczyńcę, relację mocniejszą niż stal, rodzinę darczyńcy, która angażuje się w nasze działania i odwagę, by o takiej możliwości wspomnieć w bezpośredniej rozmowie.

Add Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *