0

Chore dziecko – jak zbierać pieniądze?

Photo credit: Michał Koralewski - mobile photography / Foter / CC BY-NC-ND

Rodzice dowiadują się o chorobie dziecka. Świat się załamuje, ale trzeba działać dalej. Często pojawia się szansa leczenia – bez dotacji z NFZ. Czyli trzeba zebrać pieniądze na własną rękę. Jak to zrobić?


Ostatnia rozmowa z Tygodnikiem Wprost zainspirowała mnie, żeby tematykę, którą tam tylko zasygnalizowałem rozszerzyć i pokazać, jak przygotować i przeprowadzić taką zbiórkę i jakich błędów się wystrzegać.

Kluczowe elementy kampanii:

1. Współpraca z organizacją pozarządową.

Nawiążcie współpracę z organizacją pozarządową. Najlepiej taką, która zajmuje się chorymi na taką chorobę, na którą cierpi Wasze dziecko. Oprócz dedykowanego subkonta (konta, na które możecie zbierać pieniądze na leczenie Waszego dziecka), zyskujecie także wsparcie i doświadczenie organizacji, która ma zazwyczaj sprawdzone kontakty do konkretnych lekarzy. Może też się zdarzyć, że w tej organizacji wolontariuszem jest znany lekarz, który może przeprowadzić dodatkowe badania.

Ponadto, organizacja dysponuje także zapleczem do zbierania środków, które może Wam udostępnić – sprawdzone metody działania, bazy mailingowe, profile w mediach społecznościowych, często współpracuje z celebrytami, którzy pomagają konkretnym podopiecznym – nagłaśniając akcję lub angażując się osobiście.

Wpłaty dokonywane na konto organizacji są zwolnione z podatku, dzięki czemu Wy nie musicie go płacić. Ponadto subkonto w organizacji zwiększa zaufanie do Waszej akcji wśród potencjalnych Darczyńców. Oczywiście, każda taka współpraca z organizacją wymaga zawarcia odpowiedniego porozumienia, w którym zawarte są obowiązki zarówno Wasze, jak i organizacji – współpraca w zakresie leczenia, przedstawiania faktur i finansowania poszczególnych działań i to, czy organizacja od tych zebranych środków pobiera jakieś kwoty na swoją działalność administracyjną.

2. Opowiedzcie historię.

Znacie historię Waszego dziecka, od urodzenia było blisko Was. Wiecie, co lubi robić, o czym marzy, w co się lubi bawić. Znacie też historię choroby – jej pierwsze symptomy, przebieg, Wasze zaangażowanie w leczenie, rokowania.

Teraz musicie to opowiedzieć innym. Pamiętajcie, że ludzie są zabiegani. Bardzo ciężko będzie im zagłębić się w całą historię choroby Waszego dziecka. Dlatego skupcie się na najważniejszych rzeczach. Takich, kluczowych elementach, które mają szansę na pozostanie w głowie odbiorcy.

Przedstawcie Wasze dziecko, pokażcie jego świat – jego chorobę, ale też jego marzenia. Nie skupiajcie się na cierpieniach, bo to może zniechęcić Waszych odbiorców. Pokazujcie ścieżkę, którą chcecie wspólnie podążać – ścieżkę zwycięstwa. Darczyńcy dużo chętniej Was wesprą, jeżeli będą widzieli cel, do którego wspólnie zdążacie. Przedstawcie to, co już się udało – nawet malutkie postępy pokażą, że ciężko pracujecie.

Nie bójcie się prosić o pomoc. Bo już sami nie dajecie rady, bo te kwoty Was przerosły. Ale pamiętajcie, nie prosicie dla siebie, więcej – zapraszacie Waszych Darczyńców do fascynującego wyzwania – zmiany świata konkretnego dziecka na lepsze. Pomaganie konkretnej osobie dużo bardziej angażuje Darczyńcę.

3. Komunikujcie koszty.

Leczenie kosztuje, zwłaszcza, jeżeli nie możecie liczyć na wsparcie z NFZ. Dlatego, jeżeli chcecie poprosić o wsparcie obce osoby, to musicie pokazywać ile to kosztuje. Podanie ogólnej kwoty, np. 100.000 zł nie wystarczy – potencjalny Darczyńca chce wiedzieć, co się na to składa. Więc jeżeli przedstawicie, że tyle kosztuje dawka leku, tyle operacja, tyle miesięczne przejazdy do klinki, to dużo łatwiej będzie to sobie wyobrazić. Duże kwoty dla większości z nas są abstrakcyjne, ale jeżeli Darczyńca będzie wiedział, że 30 złotych, to kwota, za którą jesteście w stanie dojechać do kliniki, to będzie świadomy, na co wydaje swoje pieniądze.

Pamiętajcie, że koszty powinny być racjonalne (w ich oszacowaniu powinna Wam pomóc organizacja, z którą współpracujecie). Swojemu dziecku chcecie nieba przychylić – to jest jak najbardziej prawidłowe zachowanie. Ale nie zawsze potrzebujecie takiego sprzętu, który jest najdroższy w katalogach firm. Bo zawsze znajdą się ludzie, którzy będą podważać sensowność kwoty, którą zbieracie. Przy współpracy z organizacją wybierzcie taką ścieżkę, jaka jest optymalna – nie generuje zbędnych kosztów, a Waszemu dziecku zapewnia wszystko, co jest mu niezbędne.

4. Bądźcie dostępni

Jeżeli potrzebujecie zebrać większą kwotę, to musicie dotrzeć do dużego grona ludzi. W dobie internetu jest to ułatwione, ponieważ jest to medium, które potrafi w błyskawiczny sposób zaangażować bardzo dużą grupę Darczyńców. I rozrastać się bardzo szybko, wręcz wirusowo.

Jednak, żeby ułatwić dostęp do Waszej zbiórki musicie zainwestować czas, a czasem także trochę pieniędzy. Macie dwie ścieżki – założyć profil na portalu, który przeprowadza zbiórki lub założyć własną stronę internetową, na której informujecie o Waszej akcji.

Oba rozwiązania mają swoje plusy i minusy. SiePomaga – zawiera sprawdzony mechanizm przekazywania darowizn, obsługę portalu, która pomaga w przygotowaniu akcji, podgląd na bieżąco postępów licznika i grono ludzi regularnie odwiedzających ten portal. Jednak na minus można policzyć to, że SiePomaga stał się portalem zbiórek na osoby indywidualne, co powoduje, że musicie „konkurować” o uwagę odwiedzających, wśród których często pojawia się pytanie – komu mam pomóc, tak wielu jest potrzebujących. I ta uwaga się rozprasza.

Możecie również założyć własną stronę internetową z informacjami o Waszej zbiórce – jeżeli nie macie znajomego informatyka, to trochę kosztuje, ale za to macie możliwość wprowadzania zmian na stronie w dowolnym momencie, aktualizowania licznika, a szczególnie budowy grupy mailowej Waszych sympatyków, których możecie informować na bieżąco (mailami) o tym co się dzieje. Ponadto dużo łatwiej podać łatwy adres strony w rozmowie, niż odsyłać do wyszukiwarki portalu.

Niezbędne jest także założenie strony na Facebooku, bądź innym portalu społecznościowym, tak, aby angażować społeczność w tych miejscach. Oczywiście, bardzo dobrym rozwiązaniem jest podanie kontaktu do jednego z rodziców (telefon i mail) – to bardzo pozytywnie wpływa na wiarygodność akcji.

5. Czas

Jeżeli potrzebujecie zebrać pieniądze, to powinniście to zrobić w skończonym okresie czasu – wtedy Darczyńca, jeżeli widzi, że został jeszcze tydzień do końca akcji wpłaci od razu, a nie odłoży tej decyzji do kolejnej wypłaty. Jeżeli odłoży – to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że do Was nie wróci.

Dlatego takie akcje powinny być ograniczone czasowo – optymalny czas to 30-45 dni. Jeżeli potrzebujcie środków na długotrwałe leczenie, to warto podzielić tą zbiórkę na etapy – dużo łatwiej jest zebrać 30.000 zł w ramach pierwszego etapu akcji (przykładowo – zbieramy na 3 dawki leku, które wystarczą na 6 miesięcy), niż jednorazowo zebrać 200.000 zł na całość leczenia.

W przypadku dłuższego czasu leczenia warto zaproponować Waszym Darczyńcom regularne wspieranie leczenia Waszego dziecka. Wtedy są to środki, które co miesiąc wpływają na konto.

Najczęściej popełniane błędy, które mogą odrzucić, bądź zniechęcić Darczyńców.

1. Szantaż emocjonalny

Jesteście w trudnej sytuacji, bo zbieracie pieniądze na leczenie. Pojawiają się problemy z płynnością finansową, kłopoty rodzinne. Pamiętajcie jednak, że nie możecie szantażować emocjonalnie Waszych odbiorców, szczególnie jeżeli widzicie, że licznik idzie powoli.

Trzeba doceniać ludzi, za każdy gest zaangażowania – wpłatę, wpis motywujący, lajk, udostępnienie – każdy pomaga tak jak może, a nie wszyscy śpią na pieniądzach. Dlatego dużo lepiej działa podziękowanie pani Kasi za udostępnienie, niż komentarz – wszyscy udostępniają, a wpłacać nie ma komu.

Pokazujcie, że angażując się (szczególnie finansowo), można zmienić czyjeś życie. To, że ludzie dzielą się z Wami swoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi to znak, że się z Wami solidaryzują.

2. Smutne dzieci

Nie pokazujcie smutnych dzieci – wzbudzanie bardzo silnych emocji, szczególnie w momencie, gdy odbiorca nie jest na to przygotowany, może spowodować, że już więcej do Was nie wróci. Bo go przestraszycie, a właściwie przestraszycie jego wewnętrzne poczucie spokoju.

3. Jakość

Często ulotki, strony czy profile są kiepsko przygotowane graficznie, w zaciszu domowym, czasem przy użyciu zwykłego Worda. Dla osób bardziej wrażliwych estetycznie taka ulotka może odrzucać – odłoży ją w zapomniany kąt i do niej nie wróci. Warto postarać się, by takie elementy graficzne były przygotowane estetycznie, a co więcej powinny być spójne w różnych kanałach komunikacji. Czyli jeżeli zdecydujcie się na używanie kolorów niebieskiego i białego, to używajcie ich konsekwentnie – dzięki temu unikniecie chaosu komunikacyjnego.

4. Dyskusje z hejterami

Hejter, to taka osoba, która ma za dużo wolnego czasu i negatywne nastawienie do świata. Czasami trafi na Waszą stronę i będzie podważać sens Waszej zbiórki, negować kwotę i sposób leczenia. Hejter twierdzi, że zna się na wszystkim najlepiej i sam poustawia świat.

Dociekliwych komentatorów należy odesłać na konkretną podstronę akcji, bądź inne miejsce, gdzie umieścicie odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania (FAQ). Jeżeli jednak taki komentator okaże się być hejterem, to należy go ignorować. Czyli do znudzenia udzielać mu odpowiedzi zgodnych z FAQ lub tam odsyłać. Nie należy się wdawać w dyskusje – taki hejter podnosi ciśnienie, zwłaszcza, jeżeli atakuje Wasze dziecko, ale pożywką dla niego są polemiki, dlatego należy ich unikać, bo może wtedy się znudzi. Blokowanie bądź usuwanie też nie jest najlepszym rozwiązaniem, bo może przyciągnąć stado innych hejterów.

Więc po prostu – robimy swoje.

W tym artykule przedstawiłem elementy, na które trzeba zwrócić uwagę – to oczywiście nie wyczerpuje tematu, bo można napisać całą książkę, ale jeżeli znasz rodziców, którzy są w takiej sytuacji to podeślij im ten tekst – może się przydać. Jeżeli uważasz, że coś jeszcze można dodać, to zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *